Ciepło może sporo podrożeć

16 listopada zakończą się konsultacje projektu rozporządzenia Ministerstwa Energii, w którym sformułowano szczegółowe regulacje związane z obowiązkiem zakupu i przyłączenia ciepła z odnawialnych źródeł energii do sieci ciepłowniczych. Izba Gospodarcza Ciepłownictwo Polskie zwraca uwagę na zapisy, które mogą spowodować wzrost cen ciepła systemowego, negatywnie wpłynąć na środowisko naturalne, a także zahamować rozwój wysokosprawnej kogeneracji.
Rozporządzenie Ministra Energii w sprawie szczegółowego zakresu obowiązku i warunków technicznych zakupu ciepła z odnawialnych źródeł energii oraz warunków przyłączania instalacji do sieci jest realizacją ustawy o odnawialnych źródłach energii z 20 lutego 2015 roku (art. 116).
Na mocy tego dokumentu przedsiębiorstwo zajmujące się dystrybucją ciepła systemowego ma obowiązek przyłączenia do sieci instalacji OZE oraz zakupu ciepła wytworzonego z tej instalacji bez uwzględnienia warunków ekonomicznych przyłączenia. W rezultacie przedsiębiorstwo może zostać zmuszone do zakupu każdej ilości ciepła po niczym nie ograniczonej cenie. Dlaczego?
Rozliczenie za zakup ciepła z takiej instalacji ma odbywać się na podstawie taryfy wytwórcy ciepła z instalacji, zatwierdzonej przez Urząd Regulacji Energetyki. Wytwórcy ci mają stosować zasady ogólne kalkulacji cen ciepła, określone w ustawie Prawo energetyczne, które uwzględniają uzasadnione koszty wytworzenia ciepła. Jeśli taryfa zostanie skalkulowana zgodnie z Prawem Energetycznym, rozporządzeniem, o którym mowa, oraz rozporządzeniem taryfowym, Prezes URE nie posiada żadnego mechanizmu umożliwiającego mu odmowę zatwierdzenia taryfy, bez względu na to, jak duża podwyżka cen i stawek opłat wynikałaby z tego faktu dla odbiorców. Zatem URE będzie zmuszone zatwierdzić prawidłowo skalkulowaną taryfę, nawet jeśli będzie ona dużo wyższa, niż dotychczasowa taryfa i wbrew twierdzeniom autorów Projektu, zaprezentowanych w uzasadnieniu, Prezes URE nie będzie miał możliwości kontrolowania poziomu cen przed ich nieuzasadnionym wzrostem.
Takie rozwiązanie rodzi niebezpieczeństwo drastycznych podwyżek ciepła systemowego dla odbiorców końcowych, które będą kontrolowane jedynie w zakresie prawidłowego wyznaczania taryfy, natomiast nie uwzględnią np. wygórowanych cen budowy instalacji, czy konieczności rozbudowy sieci i przyłączenia nowej instalacji, a jak słusznie stwierdził Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 9 czerwca 2016 r. – przy obecnym stanie techniki – prawie zawsze jest możliwe stworzenie warunków technicznych przyłączenia i dostarczania – jest to tylko kwestia wysokości nakładów, które trzeba ponieść (sygn. akt VI ACa 92/15).
Co więcej wejście z życie rozporządzenia, może doprowadzić do wypierania z systemów ciepłowniczych istniejących już efektywnych instalacji kogeneracyjnych przez technologie OZE. Zapis mówi o obowiązku zakupu przez dystrybutora ciepła systemowego ciepła z odnawialnych źródeł energii, z instalacji termicznego przekształcania odpadów lub ciepła odpadowego z instalacji przemysłowych, nie uwzględniając jednocześnie innych efektywnych źródeł ciepła istniejącej już w danym regionie np. wysokosprawnej kogeneracji.
Przykładowo, gdyby dane przedsiębiorstwo zobowiązane do zakupu dokonało szeregu inwestycji w celu osiągnięcia efektywnego systemu ciepłowniczego (posiada np. wysokosprawne źródło kogeneracyjne), a następnie zgłosiłaby się do niego z ofertą sprzedaży ciepła jedna lub więcej ciepłowni OZE, które cechują się większą, niż wysokosprawna kogeneracja emisyjnością przedsiębiorstwo to, zamiast wykorzystywać ciepło np. ze źródła kogeneracyjnego, byłoby zobowiązane zakupić z nowo powstałej ciepłowni OZE, co tym samym ograniczy możliwości zakupu ciepła z istniejących już źródeł wysokosprawnej kogeneracji, a w skrajnych przypadkach – wyeliminuje je całkowicie.
Takie rozwiązanie zmniejszy opłacalność kogeneracji oraz spowoduje podwyższenie cen. W skrajnym wypadku będzie miało negatywny wpływ na środowisko naturalne i nie będzie służyło jego ochronie oraz może przyczynić się do odchodzenia od tej technologii, co w długim okresie zagraża bezpieczeństwu energetycznemu Polski.
To ogromny błąd, wąskie spojrzenie sektorowe, a także sprzeczność z istniejącymi już przepisami. Kogeneracja to produkcja energii elektrycznej i ciepła systemowego w jednym procesie technologicznym (w tzw. skojarzeniu). Jej efektywność energetyczna jest znacznie wyższa, niż w przypadku oddzielnego wytwarzania energii elektrycznej w elektrowni i ciepła w ciepłowni. Kogeneracja to nie tylko mniejsze zużycie paliwa, a co za tym idzie zaoszczędzone miliony ton węgla rocznie, ale także ograniczenie o 30 proc. emisji dwutlenku węgla i innych szkodliwych związków chemicznych. Kogeneracja w Unii Europejskiej uznawana jest za jedną z najbardziej efektywnych technologii wytwarzania energii oraz ciepła systemowego i aktywnie promowana jest na gruncie unijnych przepisów. Konstruując zatem mechanizm wsparcia dla odnawialnych źródeł energii, nie można doprowadzić do sytuacji, w której nastąpi wypieranie istniejących instalacji kogeneracyjnych.
Taka regulacja jest także sprzeczna z przepisami unijnymi (preambułą do dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2012/27/UE z dnia 25 października 2012 roku w sprawie efektywności energetycznej, zmiany dyrektyw 2009/125/WE i 2010/30/UE oraz uchylenia dyrektyw 2004/8/WE i 2006/32/WE (Dz. U. z UE. L. z 2003 r. Nr 113, poz. 24)), które mówią iż kogeneracja wykazuje „znaczny potencjał w zakresie oszczędności energii pierwotnej, który jest w Unii w dużym stopniu niewykorzystywany”. Ponadto przepisy unijne, jak również projekt ustawy o efektywności energetycznej z dnia 4.12.2014 r (wersja 1.20), wymaga istnienia w państwach członkowskich efektywnego systemu ciepłowniczego i chłodniczego, w którym do produkcji ciepła lub chłodu wykorzystuje się w co najmniej 50 proc. energię ze źródeł odnawialnych, lub w co najmniej 50 proc. ciepło odpadowe, lub w co najmniej 75 proc. ciepło pochodzące z kogeneracji, lub w co najmniej 50 proc. wykorzystuje się połączenie takiej energii i ciepła. Mając to na uwadze, niezbędnym byłoby wręcz uwzględnienie w ustawie o OZE nie tylko ciepła wytwarzanego z odnawialnych źródeł energii, ze spalarni oraz ciepła odpadowego z instalacji przemysłowych, ale także ciepła pochodzącego z kogeneracji, której promowanie jest ważnym celem polityki energetycznej Unii Europejskiej.
Ponadto trzeba też wziąć pod uwagę, iż wprowadzenie preferencji jedynie dla części form efektywnego wytwarzania ciepła, czyli ciepła z OZE, przy równoczesnym wyeliminowaniu ciepła wytwarzanego z kogeneracji, może spowodować istotne ograniczenie działań, które wpisującą się w działania UE i Polski na rzecz poprawy efektywności energetycznej.
Projekt rozporządzenia nie odnosi się również do sytuacji, gdy w ramach danej sieci przedsiębiorstwo ciepłownicze ma własne instalacje instalacje OZE, np. termicznego przekształcania odpadów. Nie wskazuje np.,że w takim przypadku obowiązek zakupu ciepła sprowadza się do brakującej ilości (tak żeby zakup ciepła z nowej instalacji OZE nie wypierał ciepła z istniejącej instalacji szczególnie gdy istniejące ciepło jest bardziej konkurencyjne cenowo. Rozporządzenie musi zawierać mechanizmy rozwiązujące tego typu kolizje.