Nowe rozdanie KAWKA

W trzecim kwartale tego roku Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej ma rozpocząć kolejny nabór wniosków dla wojewódzkich funduszy ochrony środowiska i gospodarki wodnej (WFOŚiGW) w programie Kawka, którego budżet wynosi ok. 117,2 mln zł. O dofinansowanie inwestycji mogą ubiegać się także przedsiębiorstwa ciepłownicze.

Pieniądze z programu KAWKA otrzymują samorządy, ale ostatecznym odbiorcą dofinansowania mogą być m.in. osoby fizyczne, wspólnoty mieszkaniowe, a także firmy ciepłownicze. Wcześniej nie było wiadomo, czy taka pomoc, z uwagi na nowe zasady pomocy publicznej, przysługiwać będzie także przedsiębiorstwom ciepłowniczym. Ostatecznie Ministerstwo Gospodarki powołując się na rozporządzenie Komisji Europejskiej nr 651/2014 z dnia 14 czerwca 2014 roku uznającego niektóre rodzaje pomocy za zgodne z rynkiem wewnętrznym uznało, iż wsparcie przyznane na inwestycje w modernizację lub rozbudowę sieci ciepłowniczej jest dopuszczalne.
Kolejny nabór wniosków do programu KAWKA NFOŚiGW rozpocznie się w trzecim kwartale. Dofinansowanie wynosi do 90 proc. kosztów kwalifikowanych inwestycji, z czego ze środków NFOŚiGW dofinansowanie w formie dotacji wynosi 45 proc. a pozostała część będzie uzupełniana przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska, w ustalonej przez nie formie.
W nowym programie zmieniona została wielkość miejscowości z 10 tys. do 5 tys. mieszkańców, kwalifikującej przedsięwzięcia do dofinansowania. Jak pokazały konsultacje społeczne, w mniejszych ośrodkach – ze względu na brak systemów ciepłowniczych – niska emisja występuje nawet w większej skali aniżeli w dużych miastach.
W dwóch pierwszych edycjach KAWKI na poprawę jakości powietrza przeznaczonych zostało łącznie prawie 637 mln zł. Z finansowania skorzystają 62 miasta, w których zlikwidowanych zostanie 34,3 tys. pieców węglowych, które zostaną zastąpione przez 4849 kotły gazowe, . Są one zastępowane przyłączami do miejskich sieci ciepłowniczych i niskoemisyjnymi źródłami ciepła, takimi jak: kotły gazowe, pompy ciepła czy ogrzewanie elektryczne.
W wyniku przeprowadzonych inwestycji, szkodliwe emisje pyłu PM10 zostały zredukowane o 858 ton, a pyłu PM2,5 o 817 ton. Ponadto dzięki inwestycjom realizowanym w ramach KAWKI, sukcesywnie zmniejszana jest emisja do atmosfery dwutlenku siarki, tlenków azotu, benzo – a – piranu i dwutlenku węgla.
Przez niską emisję rozumiemy spaliny komunikacyjne oraz zanieczyszczenia, pyły i szkodliwe gazy pochodzące z lokalnych kotłowni węglowych oraz domowych pieców grzewczych, gdzie spalanie węgla odbywa się w sposób nieefektywny (znacznie poniżej 50 proc.) najczęściej tanim surowcem o złej charakterystyce i niskich parametrach grzewczych.
Szacuje się, że w Polsce około 4 mln gospodarstw domowych opalane jest węglem oraz tym wszystkim co jest pod ręką, w wyniku czego powstają zanieczyszczenia i szkodliwe związki.
Największe zagrożenie dla człowieka i środowiska niosą pyły. Niektóre z nich są na tyle małe, że z łatwością przechodzą z płuc do krwi, tak jak cząsteczki tlenu (PM10 i PM2,5). Frakcja najdrobniejszych cząsteczek może nawet przejść do mózgu bezpośrednio przez nos. Pyły powodują lub pogłębiają choroby układu oddechowego. Są powodem wielu schorzeń sercowo-naczyniowych. Mogą wpływać na centralny układ nerwowy i układ rozrodczy, a także powodować raka. Pyły mogą być jedną z przyczyn przedwczesnej śmierci.
Niebezpieczne ze względu na emisję trujących i rakotwórczych substancji, jest spalanie w piecach odpadów zawierających chlor, takich jak np. PCV. Źródłem toksyn oraz metali ciężkich, jak ołów, rtęć czy kadm, jest spalanie tworzyw sztucznych typu plastik, guma, czy różnego rodzaju folie. Przy niskotemperaturowym spalaniu tych produktów wytwarzane są dioksyny i furany pochodne chloru, bardzo groźne związki chemiczne niebezpieczne nawet w śladowej ilości. Polichlorek winylu spalany w warunkach naturalnych wydziela trujący chlorowodór i prowadzi do powstania kwasu chlorowodorowego, furanów i rakotwórczych dioksan, które działają mutagennie, naruszają strukturę kodu genetycznego, obniżają odporność immunologiczną, osłabiają proces wzrostu i powodują zaburzenia neurologiczne oraz hormonalne, a także mogą powodować poronienia i wysypki alergiczne. Toksyczne działanie tych związków polega na powolnym uszkadzaniu wielu narządów wewnętrznych takich jak płuca, wątroba, nerki, rdzeń kręgowy i kora mózgowa. Zatem indywidualne piece węglowe wydają się dość dużym, a na pewno bardzo trującym problemem. W dzisiejszym stanie prawnym praktycznie nie sposób zdyscyplinować użytkowników pieców. Ten sposób produkcji ciepła jest niestety całkowicie pozbawiony kontroli.
Dla porównania warto przyjrzeć się procesowi produkcji energii kontrolowanej, a mianowicie ciepła systemowego i emitowanych w związku z tym zanieczyszczeń. W ciepłowniach i elektrociepłowniach spalanie węgla odbywa się ze średnią sprawnością na poziomie 85,3%, a przesył ciepła na poziomie 87,3%, co w efekcie daje łączną sprawność wytwarzania i przesyłu ciepła systemowego do odbiorców 74,5%. Oznacza to, że do wytworzenia tej samej ilości ciepła, jakie otrzymuje się podczas ogrzewania z wykorzystaniem pieców domowych, potrzeba byłoby ok. 8 mln ton węgla, czyli zaoszczędzilibyśmy blisko 4 mln ton. Przechodząc z pieców indywidualnych na ciepło systemowe moglibyśmy zmniejszyć emisję zanieczyszczeń nie tylko z powodu zmniejszenia ilości spalanego paliwa. Ciepłownie i elektrociepłownie w większości posiadają urządzenia ograniczające emisję szkodliwych związków do otoczenia, a zatem produkują też mniej zanieczyszczeń, w szczególności pyłów, tlenku węgla i dwutlenku siarki.