Pierwszy śnieg…. a my RELAKS

Śnieg. Za tym słowem kryje się wiele skojarzeń. Dzieci nie mogą się go doczekać, dorośli trochę psioczą, gdy muszą codziennie rano odgarniać samochód, a dla drogowców to istne przekleństwo. Wszystkich łączy jednak to samo pragnienie posiadania dobrych butów. Od kilku już sezonów furorę robią śniegowce. W ten trend pierwszorzędnie wpisują się kultowe Relaksy. Przetrwamy w nich nie tylko śnieżne nawałnice, roztopy, ale i zadamy szyku.

Wprawdzie, jak twierdzą meteorolodzy, zima stulecia nam nie grozi, niemniej jednak, musimy się przygotować na kilkunastostopniowy mróz i opady śniegu. Należy pamiętać, że najwięcej ciepła ucieka przez stopy i głowę. Gdy marzną nogi, marznie całe ciało, a stąd już tylko krok do przeziębienia. Dlatego solidne i ciepłe buty to absolutna podstawa zimowej garderoby.

Buty Relaksy mają PRL-owski rodowód. Od lat 50.tych przez kilkadziesiąt lat, chroniły przed odmrożeniem stopy każdego obywatela, a dziś powracają w chwale na sklepowe półki mając w sobie wszystkie cechy idealnego obuwia na mróz. Są ciepłe, a do tego wykonane w 100% ze skóry. Gruba, traktorowa podeszwa z bieżnikiem odizoluje stopę od śniegu i zapewni lepszą przyczepność do podłoża. Mają jeszcze coś: unikalne wzornictwo, które szturmem zdobywa serca wszystkich modowych fashion victims i hipsterskiej braci.

Wygodne, ciepłe i oryginalne buty rodem z PRL-u będą znakomitym uzupełnieniem każdego nieformalnego stroju bez względu na wiek, płeć i preferencje seksualne. To streetowa odpowiedź na wymuskane kozaki na szpilce, które nie są ani wygodne ani bezpieczne. W Relaksach poczujesz się pewnie, komfortowo i modnie. Styczniowa zima nie ma z nimi żadnych szans.